Cropp Blog – 10 rad na dobry początek studiów

 

 


Kilka rad dla tych co niedawno zaczęli kolejny ciężki rok akademicki 😛

Tysiące polskich, nieświadomych licealistów przed kilkoma dniami rozpoczęło swoją przygodę ze studiowaniem i szczerze mówiąc – zupełnie nie mają pojęcia co ich czeka. Na nowy rok akademicki przyjmijcie moje błogosławieństwo i te dwa oto nagie miecze kilka porad.

1. Szanuj Panie w dziekanacie

Już na drugim roku studiów zrozumiałem, że popularne narzekanie na dziekanat i nadużywające kawy oraz cukru panie do niczego nie prowadzi. Wbrew pozorom to też ludzie i im więcej damy im ciepła, tym więcej otrzymamy go w rewanżu. A to właśnie te niepozorne, skryte za biurkami istoty sprawują faktyczną władzę na wydziale, podczas gdy dziekan wypoczywa na Majorce. Nigdy w życiu nie namawiałbym was do korupcji, ale duża kawa i dobre czekoladki potrafią przywrócić wszystkie terminy.

2. Nie chodź na wykłady

Wie o tym każdy, kto na studiach spędził mniej więcej dwa miesiące, choć są i tacy, którym zdarza się zapominać. Wykłady co do zasady są nieobowiązkowe, autor podręcznika do danego przedmiotu czyta na nich studentom swój własny podręcznik, z tą różnicą, że każdy akapit głośno akcentuje, kończy takim-jakby-punchlinem i rozgląda się po sali z niesmakiem w poszukiwaniu oklasków uznania. W efekcie w maju orientujesz się, że przez cały rok wykładów i tak przerobiliście trzy rozdziały, a wszyscy twoi bardziej ogarnięci znajomi, którzy czytają naszego bloga, doskonale się w tym czasie bawili na piwie w Harendzie (czy gdzie tam się akcja dramatu rozgrywa).

3. Reguła piwna

Nie jest prawdą, że student nie może sobie strzelić piwka przed zajęciami. Wręcz przeciwnie. Warto jednak znać regułę piwną, czyli – nie możemy przekroczyć 4, 3 lub 2 piw na głowę w zależności od tego czy idziemy na wykład, ćwiczenia czy dyżur prowadzącego zajęcia. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że ktoś zaraz napisze “o ja, ale lamus ja w ten weekend 10 Harnasiów wciągłem xDD“. I tutaj znów przewaga doświadczenia wykwalifikowanego blogera marki Cropp. Po góra trzecim wyjściu do toalety, prowadzący zaczyna zdawać sobie sprawę, że coś jest nie tak. Jest to szczególnie efektowne w trakcie egzaminu ustnego z makroekonomii.

„Nigdy nie będę wrzucał na bloga zdjęć obleśnych małych dzieci” – kolejny kamień milowy niekonsekwencji osiągnięty

4. “Ale poważnie. Od października biorę się do roboty”

Nie, nie bierzesz się i skończ rozczulać swoich kolegów przez pięć kolejnych lat takich deklaracji.

5. Akademik

Ludzie z akademików są trochę dziwni. Oni bardzo szybko gubią pojęcie własności prywatnej, ponieważ na co dzień żyją w swojej wielkiej rodzinie, trochę na kształt Kelly Family. Dlatego nie zdziw się, że jeśli na przykład zaprosisz jakiegoś na imprezę do domu, nagle zacznie upychać całą zawartość twojej lodówki do takiego wielkiego termosu. Akademik wiąże się też z niezliczoną liczbą historii o usmarowanych pastą do zębów klamkach czy sikaniu komuś do Fanty. O tym, że niesmaczna historia nadchodzi, łatwo zorientować się po słowach “A u nas w akademiku…”.

6. Nikt nie lubi studentów

Ponieważ student ma opinię głośnego szkodnika i nieroba, społeczeństwo dzieli się na ludzi, którzy studentów nie lubią świadomie i podświadomie. Ta druga grupa spogląda wówczas na ciebie i z uśmiechem mówi “student, co?”, ale minę ma taką jakby rozmawiała z upośledzonym chomikiem, który jest naprawdę, naprawdę wyjątkowy. Pierwsza nie przebiera w czynach, dzwoni od razu na policję i/lub rzuca w ciebie ostrymi przedmiotami.

Ostre przedmioty (BADUM TSSS)

7. Policja

To jest trudny temat. Zanim poszedłeś na studia, z policją spotykałeś się głównie w amerykańskich serialach i chowając piwo pod ławką w parku. Teraz przynajmniej raz w miesiącu możesz spodziewać się niezapowiedzianej wizyty w twoim domu, pogróżek, mandatów. Policję można rozjuszyć wieloma stwierdzeniami, wybitnie nie lubią “psów”, “smerfów”, ale mimo wszystko prym wiedzie “Panie władzo, spokojnie, w końcu to ja tutaj jestem prawnikiem”. Jeśli mandat zbliża się nieubłagalnie, warto negocjować jego kwotę przy użyciu legitymacji studenckiej (patrz pkt. 9).

8. Notatki

Nie ma sensu chodzić jak głupi na zajęcia i notować. Jeśli już musisz zaliczyć obecność, czytaj Pieśń Lodu i Ognia, graj w Angry Birds lub przeglądaj naszego bloga. Zawsze, ZAWSZE znajdzie się jakaś uczynna panna, która i tak całej grupie roześle na koniec swoje zakreślone na pięć różnych kolorów notatki, w poszukiwaniu społecznej akceptacji.

9. Legitymacja studencka

W czasie studiów legitymacja studencka jest odpowiednikiem platynowej karty kredytowej (a więc poziom wyżej niż prawo jazdy). Na widok tego świstka plastiku, połowa ludzi nie chce od ciebie żadnych pieniędzy, a druga połowa dorzuca ci jeszcze kasę od siebie. Fenomen ten jest niezrozumiały, ale kto by się, kurczę, przejmował.

10. SESJA

Jest jednak taki okres w życiu każdego studenta, o którym niechętnie opowiada po latach. Bitw o Hogwart czy “Winter is coming” to przy tym prawdziwy pikuś. Ciesz się życiem zaradnego i beztroskiego studenta, ponieważ luty, czerwiec i – co się będziemy oszukiwać – wrzesień ciężkimi miesiącami są.

 

Cropp Blog – 10 rad na dobry początek studiów.

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s