Odważ się na własne marzenia

 

Znajomy z USA mówił mi ostatnio, że był na odczycie, gdzie prelegent opowiadał tę oto historię:

To historia pewnego chłopca, którego ojciec był wędrownym treserem koni, tułał się od stajni do stajni, od rancza do rancha, a chłopiec razem z nim. Mieszkali w przyczepie campingowej, nigdy nie zostając w jednym miejscu dłużej niż kilka miesięcy. W ten sposób nauka szkolna małego urwisa była ciągle przerywana. Byli biedni, chłopiec nie należał do najlepszych w szkole, ale marzył, by kiedyś hodować rasowe konie wyścigowe.

Kiedy był w highschool, nauczyciel zadał do domu wypracowanie na temat “kim chcę zostać, kiedy dorosnę”. Chłopca zafascynował ten temat, bo zobaczył w tym szansę, by opisać swoje marzenia. Napisał więc, że będzie hodować konie wyścigowe, narysował plan swojego przyszłego dwuhektarowego rancza, plan swojej czterystumetrowej willi, zaplanował dokładnie wszystkie budynki i pomieszczenia, gdzie będzie tor treningowy, gdzie stajnie, gdzie administracja rancza, opisał każdy szczegół. Włożył w to całe swoje serce.

Podekscytowany oddał pracę nauczycielowi.

Po tygodniu otrzymał pracę spowrotem z oceną niedostateczną i dopiskiem, by zgłosił się do nauczyciela po lekcji. Chłopiec był zaszokowany, przecież włożył w tę pracę całą swą kreatywność, opisał wszystko najlepiej jak potrafił. Poszedł po lekcji do nauczyciela i zapytał: “Dlaczego dostałem pałę? O co chodzi?”.

Na to nauczyciel: “Wiesz dlaczego dostałeś ocenę niedostateczną? Jesteś biednym dzieciakiem, synem włóczykija, który mieszka w przyczepie campingowej. Trzeba mieć dużo pieniędzy, by móc pozwolić sobie na ranczo. Masz pojęcie ile kosztuje ziemia w tej dolinie? Wiesz ile kosztuje utrzymanie stada klaczy czystej krwi, jakie są opłaty za ogiery? To całkowicie nierealistyczne marzenie dla takiego chłopca jak ty. Nie ma takiej możliwości, byś to kiedyś osiągnął. A moim zadaniem jako nauczyciela jest, byś nie doznał zawodu, kiedy dorośniesz. Więc chcę, byś napisał o jakimś bardziej realistycznym celu zawodowym, a ja dam ci lepszą ocenę.”

Chłopak załamany wrócił do domu i spytał się ojca co ma robić. Ojciec na to: “Nie mogę decydować, co masz robić ze swoim życiem, ale powiem ci tyle: cokolwiek teraz nie zdecydujesz, to prawdopodobnie będzie miało wpływ na resztę twojego życia, więc dobrze się nad tym zastanów.”

Chłopak łamał sobie głowę przez tydzień. Po tygodniu poszedł do nauczyciela i wręczył mu dokładnie tę samą pracę. Powiedział: “Może pan sobie zachować tą dwóję, a ja zachowam swoje marzenie.”

Słuchacze dostali gęsiej skórki uraczeni tą mądrą bajeczką i zaczęli bić oklaski.
Ale Monty Roberts, bo tak nazywał się prelegent, podszedł do kominka, wziął do ręki ramkę, w której oprawiona była strona z zeszytu wypełniona dziecięcym pismem z wielką czerwoną literą F (niedostateczny w USA) oraz dopiskiem “zgłoś się do mnie po lekcji”. Prelegent do zdziwionej publiczności: “Nie opowiadałbym wam tej historii, gdyby nie fakt, że jesteście właśnie w moim czterystometrowym domu położonym na mojej dwustuhektarowej farmie. Zachowałem sobie tą moją pracę domową na pamiątkę ze szkolnych lat. Ale najlepsze jest to, że mój nauczyciel kiedyś był u mnie pod namiotami z trzydziestoma uczniami. Kiedy odchodzili powiedział: Powiem Ci coś Monty. Byłem jakby złodziejem marzeń. Przez wiele lat ukradłem marzenia wielu dzieciom. Całe szczęście ty byłeś na tyle mądry, by ze swoich nie zrezygnować.”

Monty Roberts (Lllmrpvk CC BY-SA 2.0)

Monty Roberts jest żywą legendą w swojej branży. Od dziecka obcował z końmi będąc świadkiem brutalnych metod treserskich przy ujeżdżaniu mustangów. Latami obserwował uważnie zachowanie mustangów próbując rozszyfrować w jaki sposób się porozumiewają. Po latach obserwacji doszedł do wniosku, że porozumiewają się za pomocą jasnej mowy ciała, nazwanej “equus”, swoistego języka koni, który on rozumie. To on właśnie stał się pierwowzorem powieści i filmu “Zaklinacz koni”. Na podstawie języka “Equus” wypracował własną, rewolucyjną metodę trenowania koni bez użycia przemocy, która to przysporzyła mu światowej sławy. Występował w filmach, odnosił sukcesy w rodeo, a także jako hodowca rasowych koni. Został oficjalnym doradcą królowej Anglii. Jest autorem światowych bestsellerów. I oczywiście… konie przez niego trenowane odniosły mnóstwo sukcesów na całym świecie. Osobowość w każdym calu spełniona.

A Ty, drogi czytelniku, zachowałeś swoje marzenia? Kim chciałeś zostać, gdy całe Twoje życie było jeszcze przed Tobą? Czy osiągnąłeś już swoje życiowe marzenie? A może w dalszym ciągu pracujesz nad jego realizacją? A może jakiś złodziej marzeń Ci je wydarł? Może zgubiłeś je gdzieś po drodze, zdezorientowany w lesie pełnym drzew i ścieżek? A może podążasz za “realistycznymi” marzeniami innych ludzi narzuconymi Ci w domu, w szkole, w pracy?

Odważ się na własne marzenia! …i zacznij działać, bo tylko w ten sposób to co niemożliwe może stać się możliwe.

Jak zwykle proszę serdecznie o komentarze.

P.S. Tak właśnie Monty oswaja dzikiego mustanga w ciągu 30 minut:

Odważ się na własne marzenia « Indywidualista.pl.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s